Uśmiecha się, wdzięczy, czaruje otoczenie. Ale w głowie zamiast trzech Gracji trzy Furie zamęczające sumienie biednej Kobiety. Wokół jej głowy krążą bezustannie trzy grzechy niewidzialne, a imiona ich sieją spustoszenie na świecie całym.
Gruba, brzydka i głupia, te słowa niczym mantrę powtarza sobie Kobieta, wracając z pracy, stojąc przed lustrem, kładąc się spać. Myśli skłębione, myśli natarczywe wkradają się w podświadomość. Za popełnione grzechy należy pokutować. Z trzech grzechów głównych największym jest jednak głupota, dlatego Kobieta wzdycha nad sobą. Chrupiąc chipsy czy oblizując zlepione czekoladą palce wyraża głęboką skruchę, choć głównie jest to żal za straconą figurą, cerą, a przede wszystkim – mózgiem.
Hamlet był kobietą, musiał być, wziąwszy pod uwagę to niezdecydowanie, brak konsekwencji i problemy z podjęciem decyzji. Wystarczy odrobinę zmodyfikować jego odwieczne pytanie. „Czy jestem gruba?” brzmi równie dobitnie, jak słynne „Być albo nie być”. Jest nawet lepsze, bo pokazuje kondycję Prawdziwych Kobiet we współczesnym świecie. A smutki, jak wiadomo, najlepiej zagryźć czymś słodkim.
Gdy Kobieta zadaje to pytanie Mężczyźnie Idealnemu, czujnie obserwuje jego pełne zmęczenia i rezygnacji oblicze. Wie, że na własne życzenie urzeczywistnia problem (dodajmy: dość wstydliwy), którego nie chciałaby przecież dzielić z nikim. Nawet, a może zwłaszcza, z Mężczyzną Idealnym.
Mężczyzna Idealny wie, co należy w takich sytuacjach robić. Ma przygotowane scenariusze, które dopasowuje do wyrazu twarzy Kobiety, do drobnych drgnięć w kącikach ust, do błysku w oku (tak, tego szalonego). Daje jedyną właściwą odpowiedź, głaszcze po głowie, wzdycha. Naprawdę chciałby się teraz znaleźć daleko stąd. Widząc to, gruba, brzydka i głupia Prawdziwa Kobieta zaczyna walczyć o uznanie. Nie pozwoli przecież, by myślano o niej w tak uwłaczający sposób.
;))
OdpowiedzUsuń