Zajmował się Naprawdę Ważnymi Sprawami. Oznaczało to ni mniej ni więcej, że siedział przy komputerze. Jednym uchem słuchał narzekań Prawdziwej Kobiety na temat życia, pracy i ludzi, drugim swobodnie wypuszczał nowo pozyskane informacje. Miał świadomość, że jutro usłyszy podobne historie, być może odmienne w treści, ale o tym samym zabarwieniu emocjonalnym. Nie żeby się nie martwił czy nie troszczył, po prostu potrafił wyłapywać to, co najistotniejsze. W tym wypadku ważny był po prostu sam proces słuchania.
Nagle z niepokojem wysupłał fałszywą nutę w dość jednostajnym morzu opowieści. Padło zakazane w słowniku Mężczyzny słowo: zlew. O ile w kuchni lubił bywać, wydeptał sobie nawet kilka własnych ścieżek, to jednak do tej części starał się nigdy nie zapuszczać. W jego plemieniu krążyły legendy, że kto zobaczy brudne naczynia, tego zassie wir abstrakcyjnych czynności, po których już nigdy nie będzie się sobą. Mężczyzna nie należał wprawdzie do przesądnych, jednak w jego podświadomości obawa przed zmywaniem zakorzeniła się naprawdę głęboko. Niestety, zakazane słowo padło po raz drugi. Na wszelki wypadek rozejrzał się dyskretnie wokół siebie, rozpaczliwie szukając punktu zaczepienia. Na horyzoncie zdarzeń pojawił się Pan Kot. Tak jak tonący brzytwy się chwyta, Mężczyzna złapał się czarnego kłębka futra. Ten jednak potrafił się całkiem skutecznie bronić – 10 pazurów i szczęka pełna zębów znakomicie spełniały swoje zadanie. Ale warto było ponieść straty, niebezpieczeństwo chwilowo zostało zażegnane.
Gdy poczuł się pewnie, zasiadł znów przed komputerem. Miał jednak dziwne wrażenie, że o czymś zapomniał. O czymś bardzo ważnym. Wyczuwał grę napięć całkiem sprawnie jak na Mężczyznę, przynajmniej we własnym mniemaniu. Starał się zlokalizować źródło problemu. Gdzieś czaiło się Zło. Odruchowo spojrzał na Pana Kota, który z pewną dozą dezaprobaty obserwował świat, ale na szczęście z bezpiecznej odległości. Sprawdził, czy coś się nie wylało. Komputer działał, telefon był doładowany. Czegoś mu brakowało. Stwierdził więc, że najszybciej będzie spytać Prawdziwą Kobietę, ona była dobra w takich niuansach. Wystarczyło jedno spojrzenie, by sobie uzmysłowił, gdzie popełnił błąd. I ile go to będzie kosztować.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Wszystkie prace znajdujące się na tej stronie są objęte prawami autorskimi. Jakiekolwiek ich wykorzystanie wymaga zgody autora.