Spotkanie Prawdziwej Kobiety z Kobiecą Kobietą nigdy nie wróży niczego dobrego. To jak zetknięcie Wschodu z Zachodem, starcie odległych cywilizacji, wojna światów. Za tą pierwszą stoją wieki światłego rozumu, pochwała intelektu, zabarwione ciepłą ironią podejście do świata, a przede wszystkim – styl bycia. Własny i trudny do podrobienia.
Kobieca Kobieta to zupełnie inna bajka. Jej wyróżnikiem jest ogólnie pojęta nijakość cechująca się powszechnością występowania, zwyczajnością charakteru i infantylnością zachowania. Tak właśnie sądzi Prawdziwa Kobieta o istotach, które odsądza od czci i wiary, których nie pozwoliłaby zaliczyć do własnego, dumnego gatunku. Jej poczucie wyższości i godności osobistej, w tym jakże sprawiedliwy osąd, wynikają z gromadzonych przez życie strachów i silnej potrzeby kompensacji.
„Ta druga”, jak ją w myślach nazywa Prawdziwa Kobieta, w ogóle nie przeczuwa napięć, które aż iskrzą w powietrzu. Można powiedzieć, że są one jej obce – idzie przez życie, wypełniając przestrzeń wokół pewnością siebie i ostentacyjnie ignorując innych. Wie, że wystarczy po prostu dopasować rzeczywistość do własnych myśli. Reszta jest dopowiedzeniem.
A przez drobny moment pomyślałam, że chodzi o mnie (w końcu wczoraj się spotkałyśmy:D), ale potem oddetchnęłam z ulgą, gdyż opis skojarzył mi się z zupełnie inną dziewczyną (w liczbie wielu, wielu sztuk).
OdpowiedzUsuńMetafora zasługuje na gratki!! Genialna!
Reszta jest zmyśleniem. Prawdziwa Kobieta winna wyzbyć się uprzedzeń. I dumy ;) a będzie prościej.
OdpowiedzUsuńMajanna, Tobie bliżej do 'tej drugiej', oryginalna osobowość zobowiązuje ;)
OdpowiedzUsuńeMCeHa, miliony Prawdziwych Kobiet nie mogą się mylić ;)