Drogi Pamiętniczku (spoufalała się Prawdziwa Kobieta), świat jest taki zły i niesprawiedliwy. Wszyscy się gdzieś śpieszą – do domu, do rodziny, do zabawy – a ja czuję, że się gdzieś zatrzymałam (wyobrażała sobie własne wyobcowanie wśród siedmiu miliardów ludzi). Niestety, najgorsze jest to, że spodobał mi się ten stan i nie zamierzam go zmieniać. Kochany Dzienniczku (dramatyzowała), Ty jeden wiesz, jak straszliwie potrafię być uparta, jak mój silny i wyrazisty charakter działa autodestrukcyjnie (wspinała się na wyżyny cierpienia – sam Werter pozazdrościłby jej problemów). Co pozostało z moich marzeń i snów o nowym, lepszym jutrze? Wszak już Piłsudski z Wawelu krzyczał do mnie przez wieki, że „bramy przepastne śmierci dla niektórych ludzi nie istnieją” (wzdychała, marząc o nieśmiertelności ducha). Miałam być olbrzymem mentalnym, nie ironizującym z kąta karłem! (wznosiła oskarżycielsko palec w stronę nieba wypełnionego pustką kosmiczną, dyskretnie racząc się komplementem). Cóż to za straszliwe poczucie niespełnienia, cóż za wątpliwości egzystencjalne mną targają (z prawdziwą dumą pławiła się w domniemanych problemach)? Pamiętniczku mój, kim zostanę, jak już będę dorosła (zakończyła efektownie)?
Twoja na zawsze – PK.
Twoja na zawsze – PK.
Zawsze wiedziała, że chce być Kimś Wielkim. Wzrost ją zawiódł już na wczesnym etapie dorastania, pozostała więc jedynie potęga ducha. Wysiłek duchowej przemiany został podjęty. Naciągając definicję, można stwierdzić, że wciąż trwa.
uśmiałam się :) a poza tym nie rozumiem uporu stania w miejscu i afirmacji tegoż. oby zawór puścił i pozwolił machinie iść do przodu.
OdpowiedzUsuńnie traktujmy tego zbyt biograficznie ;) dzięki za uśmiech, me ego rośnie ;)
OdpowiedzUsuńKarły są spoko!
OdpowiedzUsuń