niedziela, 8 lipca 2012

Spostrzegawczość


Dzisiejszy dzień zaczął się właściwie wczoraj. Można wręcz zaryzykować stwierdzenie, że trwa już od miesiąca. Zwalniam się godzinę z pracy i powoli, choć z galopującym tętnem, zbliżam się do miejsca docelowego. Nogi z waty, pustka w głowie, dusza na ramieniu. Już na wejściu witają mnie uśmiechnięte kobietki, dość specyficzna mieszanka mordercy i ofiary w jednym. Zaczynamy ceremonię.

Dokładnie wiem, jaką fryzurę chciałabym uzyskać. Problem w tym, że fryzjer również. Idee zderzają się, mieszają, walczą, aż w końcu w wielkich bólach rodzi się Wspólna Koncepcja. Właśnie tworzy się mój indywidualny system identyfikacji wizualnej, zwanych przez osoby niewtajemniczone nowym uczesaniem. Artysta z pełnym poświęceniem właściwym każdemu artyście kreuje mój nowy wizerunek. Mycie, masaż, spinanie, zaczesywanie, podcinanie, stylizacja, ostateczne dopieszczanie klienta, który musi się poczuć najważniejszy i jedyny w swoim rodzaju. Po godzinie intensywnej współpracy miecze i tarcze zostają odłożone. Na miękkich nogach mogę wstać i podziwiać nową fryzurę – z przodu, z tyłu, po bokach, ewentualne ostatnie poprawki. Udało się! Dwa centymetry mniej na głowie i 100 zł mniej w kieszeni, ale opłacało się – wyglądam świetnie. Sama Afrodyta przy mnie skromnie spuszcza głowę. 

Promienieję całą drogę do domu. Już dawno zapomniałam o miesiącu przemyśleń, lęków, obmyślania planów zbrodni doskonałej na bogu ducha winnym fryzjerze i najbardziej spektakularnego z możliwych sposobów na popełnienie samobójstwa. Promienieję, wchodząc do domu, zdejmując buty, witając się z Kotem. Promienieję, patrząc w oczy Mężczyzny Idealnego. Widząc moje nastawienie, Mężczyzna Idealny zaczyna się domyślać, że powinien coś powiedzieć. Wie, że nie może się spóźnić, a ewentualne milczenie spotka się z brutalną zemstą w postaci nieśmiertelnego kobiecego focha. Mężczyzna Idealny patrzy więc z pełnym uznaniem, właściwie odczytując blask bijący od wejścia. Dumny z siebie, przepełniony jasnością, która pada również na maluczkich tego świata, szybko chwali:

- Nowa bluzka? Świetnie pasuje do kolczyków!

Mężczyzna Idealny wie już, że popełnił błąd. Blask znika. Cisza. Wie, że naprawdę lepiej byłoby, gdyby się odezwał. Stara się ratować ze wszystkich sił:

- Piękne buty....

Nastaje milczenie. Wiadomo już, kto przez najbliższe dni będzie sprzątał i gotował.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wszystkie prace znajdujące się na tej stronie są objęte prawami autorskimi. Jakiekolwiek ich wykorzystanie wymaga zgody autora.