wtorek, 13 listopada 2012

Humory


Miała zły dzień; cały świat drżał w posadach przed jej gniewem. Wszyscy kierowcy jak na złość postanowili jeździć tego dnia szybciej od niej. W pracy klienci wiedzieli wszystko lepiej. Książka, na którą tak długo czekała, okazała się nudna. Spieszyła się do sklepu, a musiała stać w korku. Tak, świat uwziął się na nią. Jeszcze tego pożałuje.

Podsumowując swój pełen smutku i żalu za czymś ciekawszym dzień, stwierdziła, że ma prawo być dzisiaj kobieca na wskroś. Przygotowała w myślach ciąg skarg dotyczących niesprawiedliwego życia, które zdecydowanie jest gdzieś indziej. Sprawdziła w lusterku pełne powagi miny świadczące o głębi cierpienia, które oczywiście zatrzyma w sobie, żeby nie smucić Mężczyzny Idealnego. Aby wypróbować moc rażenia, zapatrzyła się na chwilę w dal – niema rozpacz wciąż zawsze się sprawdzała.

Tak uzbrojona weszła do mieszkania. Na pierwszej linii ognia znalazł się Pan Kocur, który spojrzał na nią tymi swoimi ogromnymi ślipiami i jęknął tak żałośnie, że aż się wzruszyła. Musiała jednak zachować twarz przed samą sobą, dlatego przez pierwsze minuty milczała wymownie i patrzyła w przestrzeń, ciężko wzdychając. Niestety, Mężczyzna Idealny pozostawał głuchy na wszelkie subtelności. Gdy w końcu spytał,  co u niej, zapomniała.